Zapytaj właściciela dowolnego sklepu internetowego, o co najczęściej piszą klienci. Odpowiedź prawie zawsze brzmi: „gdzie jest moja paczka?”.

To pytanie nie jest złośliwe. Klient zapłacił i chce wiedzieć, co się dzieje. Jeśli nie dostaje informacji, pisze. Jeśli nie dostaje odpowiedzi szybko, pisze jeszcze raz, tym razem mniej miło.

Zasada: odpowiedz, zanim klient zapyta

Najlepszy sposób na pytania o status to sprawić, żeby klient nie musiał pytać. Czyli informować go na każdym ważnym etapie:

  1. Zamówienie przyjęte: potwierdzenie z realnym terminem wysyłki, a nie ogólnym „wkrótce”.
  2. Zamówienie w realizacji: szczególnie ważne, jeśli produkt jest robiony na zamówienie i czeka się dłużej.
  3. Paczka wysłana: z numerem i linkiem do śledzenia, od razu po nadaniu.
  4. Opóźnienie: to najważniejsza wiadomość i najczęściej pomijana.

Opóźnienie to moment prawdy

Wszystko idzie gładko? Klient i tak jest zadowolony. Problemy zaczynają się, kiedy coś się sypie: dostawca się spóźnia, kurier nie odebrał paczek, produkt trzeba domówić.

Automatyzacja może tu pomóc na dwa sposoby:

Klient, który sam dowiedział się o opóźnieniu, zwykle reaguje dużo spokojniej niż ten, który musiał dopytywać.

Co z pytaniami, które i tak przychodzą

Część klientów zapyta tak czy inaczej. Tu sprawdzają się:

Ważne: bot ma podawać prawdziwe informacje z systemu, a nie ogólniki. Odpowiedź „Twoje zamówienie jest w trakcie realizacji” na trzeci dzień opóźnienia tylko podgrzewa atmosferę.

Efekt, na który warto liczyć

Nie obiecam Ci konkretnego procentu, bo to zależy od sklepu, branży i tego, jak działa wysyłka. Ale kierunek jest zawsze ten sam: mniej powtarzalnych maili w skrzynce i spokojniejsi klienci, bo wiedzą, co się dzieje.

Chcesz sprawdzić, jak to spiąć z Twoim sklepem i kurierem? Zarezerwuj 15 minut, zobaczymy, na jakiej platformie działasz i co da się ustawić.